czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 27

***z perspektywy Sylwii***

-Co?! Dlaczego ?!- krzyknął Niall- I mi o tym nie powiedziałaś ?!

-Przepraszam.. Ja tez dowiedziałam się przed chwilą

-Ale czemu? Co się stało ?

-Moja mam dzisiaj dzwoniła do mnie i powiedziała, że wracamy do Polski, bo mój tata ma jakieś problemy i musimy mu pomóc- zaczęłam płakać. Chciałam przytulic Nialla , ale odsunął się. Miał łzy w oczach. - Niall proszę..Zrozum mnie. To nie zależało ode mnie. 

-Nie chcę tego słuchać!

-Niall ! Błagam wysłuchaj mnie- trzasnął drzwiami od swojego pokoju. Nie wybaczy mi tego.. a skoro nawet on tego nie rozumie to nikt nie zrozumie..

***z perspektywy Carrot***

Siedzieliśmy z Louisem pod drzewem. Było cudownie. Już dawno tak się nie wyciszylismy. Byliśmy sami i tylko sami. Zero kłopotów, zmartwień.. ahh mogłabym tak zawsze. Louis powiedział , że powinniśmy już wracać.

-No ale Louieeeeh! Może pojedziemy dziś do hotelu ? Odpocznijmy z dala od domu. Chyba poradzą sobie bez nas jeden dzień ? - uśmiechnęłam się do niego wstając.

-No dobrze . To jedźmy.

Pojechaliśmy do pierwszego lepszego hotelu. Wykupiliśmy pokój z tarasem na samym dachu. Był tam basen. Wyszłam na taras i oparłam się o barierkę. Louis usiadł na ziemi po drugiej stronie basenu. Spojrzałam na niego. Zaczęłam powoli iść w jego stronę co jakiś czas dotykając stopą tafli wody. Usiadłam przed Louisem opierając się o niego. Objął mnie w pasie i podniósł.

-Louis,co Ty robisz ? 

-Popływamy ? - powiedział i wskoczył do wody.

Zaczęliśmy się śmiać. Staliśmy po pas w wodzie na przeciwko siebie. Louis podszedł do mnie i odgarnął ręką włosy z mojego policzka. Pocałował mnie i objął. Potem trochę się powygłupialiśmy w wodzie i wyszliśmy z niej. 

Następnego dnia miałam lekki katar z powodu mokrych ubrań , które miałam na sobie do momentu wyschnięcia. 

-Apsiuu!

-Na zdrowie. Co Ty tak kichasz ? Przeziębiłaś się ? -spytał Louie

-Niee. To tylko lekki katar - uśmiechnęłam się

Postanowiliśmy wracać już do domu.

***z perspektywy Sylwii***

Jest 10 . Właśnie siedzę na lotnisku z moją mamą. Tak lecimy do Polski. Postanowiłam wyjechać już teraz nie mówiąc o tym nikomu , bo by mnie zatrzymywali .. 

Od wczoraj nie rozmawiałam z Niallem. Tęsknie za nim ..bardzo .Wiem, że go skrzywdziłam .. Mam nadzieję, że mi wybaczy..
_______________________________________________________________________
Hejaa <3
Tak jak mówiłam, jest dzisiaj rozdział ;3
Trochę krótki , ale mam nadzieję , że się Wam podoba ;>>
Żebram o komciee ^^
/Carrot


2 komentarze:

  1. I jeszcze w takiej chwili przerywasz ?!? Pisz dalej, bo nie mogę się doczekać nn <3

    Pozdrawiam <3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje ;** właśnie pisze kolejny :)) / Carrot

      Usuń