wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 22

-Proszę wybacz mi. Kocham Cię Carrot  - powiedział Louis ze łzami w oczach.

-Ja Ciebie też , Louieh .. 

-Oooooooooohhhh - Sylwia i Niall

Sylwia podeszła do mnie i powiedziała : Nigdy więcej nie rób nic takiego i nie uciekaj nam !

Po tych słowach Louis złapał mnie za rękę i wróciliśmy do domu . W drzwiach stanęła nam Eleanor . 

-Cześć Louieeeh - powiedziała ta szmata .

-El odpuść sobie . Nic z tego nie będzie . Jak kocham Carrot , nie rozumiesz ?! - wykrzyczał jej Louis , a ona nic sobie z tego nie robiąc ominęła nas z chytrym uśmieszkiem i poszła sobie .

Znowu się rozpłakałam . Wiedziałam , że ona nie odpuści . Poszliśmy z Louisem do pokoju . W sumie to nie opłacało się iść spać , bo była 5 , ale po ryczeniu chce się spać , więc się położyliśmy się do łóżka .

-Carrot ja Ci wszystko wytłumaczę .. - wyszeptał Louie , zauważając moje zamyślenie .

-Nie musisz. Było minęło .. 

-Widzę , że jesteś smutna . Nie mogę na to patrzeć .. - powiedział Louis i mnie objął

-Skoro to ma Ci poprawić humor to mów - uśmiechnęłam się lekko .

-No bo wiesz .. zorganizowaliśmy z chłopakami imprezę . Zaprosiliśmy parę osób , ale ktoś to rozpowiedział i przyszło kilkadziesiąt osób . Między innymi Eleanor - w tym miejscu się zatrzymał tak jakby patrząc jak zareaguje- Zaczęliśmy rozmawiać , ale tylko rozmawiać i ona zaproponowała żebyśmy wyszli na dwór , bo tu jest za głośno . Zgodziłem się , a ona to wykorzystała i mnie pocałowała . Przepraszam naprawdę Cie przepraszam ... Obiecuję , że to się więcej nie zdarzy ... 

-Wierzę Ci Lou ... nie mówmy już o tym , ok ?

-Okey - pocałował mnie i poszliśmy spać .

Następnego dnia wstaliśmy o 14 . Późno , ale nie chciało nam się wstawać . Zeszliśmy na dół . Zjedliśmy śniadanie z wszystkimi i poszliśmy przed TV . Razem stwierdziliśmy , że dzisiaj będziemy leniuchować i zostaniemy w domu . 

***z perspektywy Sylwii***

Po wczorajszej nocy byliśmy strasznie zmęczeni . Nie mieliśmy najmniejszej ochoty nawet na pizzę !! Jak ?! xdd Pomimo , że Louis i Carrot sobie przebaczyli , martwię się o nią  , bo dziwnie się zachowuje .. Tak jakby ma opóźnioną reakcje , jest rozkojarzona i zamyślona . Mówi również , że strasznie boli ją głowa , ale wypiera się , że to przez ciśnienie . Coś jest nie tak ..
______________________________________________________________________
Hejka !!
 Wow 3 rozdziały dzisiaj  !
No w końcu :D
Jutro pewnie też coś napiszę , ale nie obiecuje ;**
Podoba się = komentarz
/Marchewa


Rozdział 21

KLIK <3

-Louis .. 

-Carrot !! To nie tak jak myślisz !!

Wybiegłam stamtąd .. czemu ? Bo najlepszy ... jedyny chłopak jakiego miałam mnie zdradził .. bo naprawdę go kocham ? Biegłam wzdłuż ulicy , a Louis za mną . Nie odpuścił i dogonił mnie.

- Carrot proosze . Ja Ci to wszystko wyjaśnię ! - mówił

-Co tu jest do wyjaśniania ?! Tylko nie rozumiem dlaczego do cholery robiłeś mi nadzieję , skoro mnie nie kochasz !! - rozpłakałam się i wykrzyczałam mu w twarz uderzając go pięśćmi po torsie. 

-To nieprawda !! Sama o tym wiesz !! Kocham Cię jak nikogo !

-Właśnie to przed chwilą udowodniłeś - powiedziałam i uciekłam w stronę ciemnego lasu. 

Louie jeszcze chwilę nawoływał moje imię , ale sobie odpuścił . Byłam rozdarta . Nie rozumiałam dlaczego mi to zrobił . Dlaczego nie może nam się wieść jak Marry i Harremu albo Sylwii i Niallowi . Poszłam do mnie do domu . Weszłam tak aby nikt nie usłyszał  . W sumie to juz wszyscy spali . Poszłam do swojego pokoju i wzięłam żyletki . Tak .. znoooowuu . . . Postanowiłam pójść tam gdzie zaprowadził mnie kiedyś Louis . Biegłam przez las szukając , które to było drzewo . Łzy leciały nie ubłagalnie po moich policzkach . 

-Znalazłam ... - uśmiechnęłam się kiedy podeszłam do tego ogromnego pięknego drzewa . 

Kiedy tu ostatnio byłam .. z Louisem .. tylko pokazywał na nie palcem i mówił , że to będzie nasze drzewo , a teraz dostrzegłam tu wyryte napisy . Moje inicjały ... to na pewno był Louis <3 Pomimo tego wszystkiego nadal go kocham , tak w głębi serca .... ale nie mam siły na niego patrzeć .. chciałam ze sobą skończyć ... ale jakaś cząstka mnie nadal go kochała .. usiadłam na drzewie . Moje stopy zwisały bezwładnie i lekko się kołysały . Płakałam ... i wsłuchiwałam się w muzykę w moich słuchawkach .

***z perspektywy Sylwii***

Impreza się już skończyła . Wszyscy wyszli . Jest 2 więc postanowiłam , że pójdziemy spać . Kiedy już leżałam w łóżku nagle przybiegł Niall .

-Sylwia !!! Carrot uciekła !!

-Co ?! Gdzie ?! Czemu ?! Jak ?!

-Widziała jak Louis całuje się z Elką i uciekła !! Musimy ją znaleźć przecież ona jest zdolna do wszystkiego , a poza tym ta jej rozcięta ręka ..

-Gdzie jest Louis ? Może on wie gdzie ona poszła .

Szukaliśmy Louisa i znaleźliśmy go dopiero przed domem Carrot . Siedział na schodku i płakał. Kiedy nas zauważył wstał .

-Louis idioto !! - podeszłam do niego i zaczęłam na niego krzyczeć - Jak mogłeś jej to zrobić ?! Całowałeś tą szmatę , kiedy byłeś z najlepszą dziewczyną pod słońcem !! - Niall oderwał mnie od niego . 

-Gdzie ona może być ?- spytał Nialler

-Nie wiem !! Sprawdzałem już wszędzie !! - mówił przez łzy rozdrażniony Louis .

Po dwóch godzinach poszukiwań Louis miał pomysł ..

-Wiem gdzie ona może być !!- powiedział i zaczął biec . Nie mogliśmy dotrzymać mu biegu , ale trzymaliśmy jego trop .Pobiegliśmy do lasu . Było tam. strasznie ciemno , bo było gdzieś około 4 . 

-Musi gdzieś tu być ... - mówił Louis . 

Nagle dostrzegliśmy sylwetkę kogoś . To była Carrot !! Siedziała na drzewie , oparta o pień i miała zamknięte oczy . Podbiegliśmy do niej .

***z perspektywy Carrot***

Usłyszałam nawoływanie mojego imienia . Otworzyłam oczy i dostrzegłam , że ktoś mnie przytula . 

-Louie ? .. - zapytałam 

-Carrot , jak ja się cieszę , że nic głupiego nie zrobiłaś .. - płakał Louis 

Przez chwilę się wahałam , ale przytuliłam go najmocniej jak potrafiłam i pocałowałam go . Nie wiedziałam czy będę mu ufać tak jak przedtem , ale pomyślałam , że nie mogę go stracić ..

____________________________________________________________________
Podoba się = komentarz / Marchewa

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 20

***z perspektywy Marchewy***

Właśnie wstaliśmy . Jemy śniadanko :3 Mamy dzisiaj w planach pojechać z dziewczynami na zakupyy !! Wkoońcu ! Już tak dawno nie kupowałam ubrań . Robimy sobie taki babski wypadzik . Chłopcy zostają w domku i chyba będą oglądać jakiś mecz . 

-To co jedziemy ? - spytałam kiedy skończyliśmy jeść .

-Jasne . -powiedziały dziewczyny 

Założyłyśmy buty , wzięłyśmy torby i wyszłyśmy . Droga do centrum handlowego zajęła nam jakieś 15 minut . Weszłyśmy do kilku sklepów .. do kilkunastu xd Ja kupiłam sobie to , to oraz taką małą niespodziankę dla Louisa ^^ czyli to . Miałam pomysł , aby dzisiaj wieczorem spędzić wieczór tylko we dwoje <3 Sylwia i Marry też kupiły sobie niezłe wdzianka . Po kilku godzinach łażenia poszliśmy do Starbucks'a . Pogadałyśmy chwilkę i poszliśmy do domu .

-Co to za dźwięk ? - spytała Sylwia kiedy byłyśmy pod domem .

Ewidentnie było słychać muzykę . Głośną muzykę . Z domu chłopaków . Weszłyśmy do środka .Była tam bardzo mocno rozkręcona impreza . 

-Louis !! - wołałam chodząc po domu wśród tego tłumu ludzi . Byłam wkurzona , tak i jak dziewczyny . Chłopaki mieli sobie zrobić męski wieczór i obejrzeć mecz , a oni zrobili imprezę , na której było mnóstwo fanek , które się do nich lepiły . Znalazłam Harrego i Zayna w kuchni z jakimiś kolegami .

-Harreh , gdzie jest Louis ?-krzyczałam do niego , bo przez głośną muzykę nic nie było słychać . Poza tym z zachlanym Hazzą trudno się dogadać .

-A  nie wiem - powiedział i mnie przytulił , trudno to było nazwać uściskiem bo on od nadmiaru alkoholu po prostu się na mnie podparł xd . Chodziłam po całym domu i szukałam Louisa . W końcu znalazłam go w jego sypialni . Siedział przy stoliku nakrytego czerwonym obrusem i pięknymi porcelanowymi talerzami z jedzeniem . 

-Oooohh Looooouieeee .. <3 - szepnęłam do niego .

-Witaj Księżniczko - podszedł do mnie i mnie pocałował .

-Witaj Księciu - odpłaciłam mu tym samym .

-Proszę usiądź i jedz - odsunął mi krzesło .

-Nie tak szybko -przytuliłam go - Ja też mam dla Ciebie niespodziankę -uśmiechnęłam się i poszłam do łazienki się przebrać w nowo zakupiony zestaw . Zrobiłam sobie również ładny makijaż i elegancko spięłam włosy w kok.

-I jak Ci się podo... Louis ?- nie było go w pokoju .Dziwne ..

Zeszłam na dół i w tłumie ludzi ponownie zaczęłam go szukać . Nie było go . Rozpłynął się . Wyszłam na zewnątrz , przed dom . Zauważyłam obściskującą się parę i zrobiło mi się przykro , że nie ma koło mnie Louisa .. zaraz , zaraz ... To przecież Louis i Eleanor !!
________________________________________________________________________
Po baaaardzo długiej przerwie wróciłam do Was Pysiaczki <3
Przepraszam , ale musiałam ogarnąć Gimbazjum xd
Myślę , że jak już napisałam jeden rozdział to będę starać się pisać kolejne ;***
Podoba się = komentarz <3
/Marchewa