sobota, 29 grudnia 2012

Rozdział 16

Przed czytaniem włącz to : KLIK <3


***tydzień później z perspektywy Sylwi*** 

Minął już tydzień odkąd Carrot jest w szpitalu ... Cały czas siedzimy przy niej ,a ona jest w śpiączce ... Po operacji okazało się , że się nie wybudziła... Nie wiemy co mamy robić ..  Louis się załamał ..Z nikim nie rozmawia .. nawet z Harrym ... Wszyscy próbowali mu wmówić, że wszystko jest dobrze i ,  że nie ma się czym martwić , ale on twierdził ''Jeśli Martynie się coś stanie ... to ja ..ja się zabiję ....'' Nie wiemy co mamy sobie o tym myśleć ... Czy on żartuje ? .. 

***z perspektywy Marry***

-Nie boję się śmierci !! Mogę skoczyć !! Nie muszę się bać !! Nie mam dla kogo żyć !! - krzyczałam przez łzy do Boga stojąc na moście  .. 

Marchewa się nie wybudziła ! To wszystko wina Boga ! Dlaczego nie może jej oddać ?! Co ona mu takiego zrobiła.. Ma tutaj na ziemi ludzi którzy ją kochają ..Lekarze twierdzą , że nie ma szans , aby się wybudziła , bo ma problem z sercem ... Nigdy nie mówiła mi o tym .. Podczas operacji jej serce biło normalnie , ale po .... Nie może się wybudzić ! To co teraz czuje w sercu to najgorsze co może być ... Totalne rozdarcie .. Pustka ... smutek ... Nagle usłyszałam dzwonek telefonu ...

- Halo ... -powiedziałam prawie niesłyszalnie

-Marry , gdzie jesteś skarbie ? - spytał Harry

-Kocham Was ..

-Marry ..Zaczekaj ! Gdzie jesteś ?! Co się stało ?! - krzyczał 

Rozłączyłam się ... Rzuciłam telefon na jezdnie za mną .. Kocham go ... Harrego .. ich wszystkich ... dlaczego Bóg pozwolił nam przeżyć ze sobą tylko kilka dni .. Tak bardzo się do siebie zbliżyliśmy ...a on już nas dzieli ... 

***z pespektywy Marchewy***

Obudziłam się w szptalnej sali ... Na początku oślepiło mnie jasne , białe światło .. Po chwili ujrzałam moich przyjaciół siedzących wokół mojego łóżka szpitalnego .. płakali ... Chciałam ich przytulić i powiedzieć , że nic się nie stało .... więc przeniosłam się do pozycji siedzącej i rzuciłam się na Sylwię , ale ... co się stało ? Ona nie reaguje .. Tak jakbym była niewidzialna .. Spojrzałam na Nialla .. zawołałam go a mój głos zmienił się w nieprzyjemne echo .. Co jest do cholery ?! Nagle zauważyłam kogoś na korytarzu to ..... Louis ! Podbiegłam do niego i się w niego wtuliłam . O dziwo odwzajemnił uścisk i mnie pocałował .. 

-Kocham Cię Louis .. - spojrzałam na niego

-Ja Ciebie też ..juz od dawna miałem Ci to powiedzieć .. ale muszę Ci coś pokazać ...

________________________________________________________________________
....
;' ) /Marchewa

środa, 26 grudnia 2012

Massive Sorry ;C

Przepraszam , przepraszam , przepraszam !! Za to , ze juz tak dlugo nic nie dodawalam , ale nie mam dostepu do komputera ;C No wiecie Swieta ... i te sprawy ..napewno dodam cos w ten weekend postaram sie napisac przynajmniej 2 rozdzialy C; Wesolych Swiat i pozdrowionka ;** / Marchewa

niedziela, 16 grudnia 2012

Rozdział 15

***z perpektywy Louisa***

Po tej całej 'akcji z watą cukrową' nie mogę się otrząsnąć . Ja naprawdę coś do niej czuję . Ale ciekawe czy z wzajemnością .. mam nadzieję , że nic nie stanie nam na drodze . W każdym razie wróciliśmy do domu Direction po zabawie w wesołym miasteczku i zalegliśmy w salonie . 

-Co robimy ?-spytał pełny energii Niall

-Śpimy ?! Niall jest 22 , a Ty co ? Spać ! - powiedział Harry .

-No dobra , ale ja nie chcę sam !! - krzyczał Niall

-To niech Sywlia z Tobą śpi . Co za problem ? - powiedziała Carrot i popchnęła Sylwię na Nialla , który położył na jej ramieniu głowę i pocałował w policzek .

-Ohhh sweet .. a teraz gołąbeczki na górę i róbcie sobie w pokoju co chcecie , ale w miarę cicho skoro Wam się nie chcę spać ! - krzyknęła Marry .

-Ale mi się też nie chcę spać !!-krzyknęła Carrot .

-No kto by się spodziewał . Znamy Cię tak mało , a już wiemy , że nie lubisz spać - powiedział Zayn.

-No byffa - uśmiechnęła się Carrot i wszyscy się porozchodziliśmy .

***z perpektywy Marry***

Leżeliśmy z Harrym w łóżku . On miał głowę na moim brzuchu , a ja głaskałam go po looczkach i rozmawialiśmy .

-Harry jak myślisz ile zajmie Sylwii i Niallowi przyznanie się , że są parą ? -zaśmiałam się 

-Nie wiem , ale myślę , że Carrot to znich wyciśnie xdd

-Fajnie dziś było -stwierdziłam

-Noo . Tym bardziej z Tobą -powiedział Harold i mnie kissnął .

-Kocham Cię .. - powiedziałam i zasnęliśmy .

Obudziły nas krzyki Carrot .


-Do cholery co się stało ?! - krzyknęłam kiedy zobaczyłam Carrot z zakrwawioną ręką w kuchni.


- Słabo mi ... - powiedziała i upadła na ziemię . Louis podbiegł i pomógł mi ją podnieść . Jednak zemdlała , więc Lou wziął ją na ręcę i pojechalismy do szpitala .


Po drodze Louis opowiedział mi co się stało . To było śmieszne , ale Louis widac strasznie się przejął. Carrot poślizgnęła się na kafelkach w kuchni i uderzyła głową w blat na którym stała szklanka . Szklanka spadła , rozbiła się , a Carrot spadła ręką na kawałki szkła . Takie tam poranne zabawy w kuchni . Krew była już na całej koszulce Louisa , no bo w końcu omdlała Carrot siedziała w jego objęciach jego na kolanach . Dojechalismy na miejsce . Lekarze wybudzili Carrot i okazało się , że szkło przecieło jej ścięgno , dlatego tak mocno saczyła się krew . Zaczęłam się martwić . 


***z perpektywy Sylwii***

Zadzwoniła do nas Marry i powiedziała , że jest z Louisem w szpitalu , bo Carrot się coś stało . Wystraszyłam się i migiem wsiadłam z chłopakami w samochód i pojechalismy do wyznaczongo szpitala . 

-Co się stało ?! -spytał Liam Marry 

-Carrot rozcięła sobie ścięgno .. - wszyscy umilkli , a Liam spojrzał na Louisa , który płakał .

-Ona się tnie ? ... - spytał 

- Nie ! Broń Boże ! Poprostu się skaleczyła rozbitą szklanką . - powiedziała Marry - Ale lekarz powiedział , że zrośnięcie się ścięgna może trwać bardzo długo ... nawet kilka miesięcy rehabilitacji ..


________________________________________________________________________
Heej :**
Sorry , że tak dawno nie było rozdziału :C
Mam nadzieję , że się ogranę i bd dodawać w końcu na bierząco :))
Obiecuję , że w święta bd miała dla Was więcej czasu xdd
Podoba się = komentarz :33
/Marchewa

środa, 12 grudnia 2012

Rozdział 14

Muzyczka do tła xdd  KLIK <3  PRZEWIŃCIE REKLAMĘ !! 


Po wyżaleniach stwierdziliśmy , że czas się zabawić , więc pojechaliśmy do wesołego miasteczka ^^ . Kupiliśmy bilety na różne pokoje strachu , diabelskie młyny , samochodziki , kule wodne i rollercoastery itp.*.* Podzieliliśmy się na cztery grupy xd . Ja i Louis Niall i Sylwia . Marry i Hazza . Zayn i Liam .

Ja i Louis najpierw poszliśmy na samochodziki . Świetnie się bawiłam xdd Zwłaszcza z Louiem ^.^
Co chwile w siebie wjeżdżalismy i śmialiśmy się xd Było naprawdę SUPER ! 

-To gdzie teraz idziemy ??-spytalam kiedy wysiedliśmy na zewnątrz toru.

-Yyyyyy .... Może do kul wodnych ??

-Dobraa - uśmiechnęłam sie i złapałam Louisa za rękę . Chyba mu się to spodobało xd


***z perspektywy Marry***

Harry odrazu po wejściu do wesołego miasteczka zaciągnął mnie do tunelu miłości . Usiedliśmy do łódki , poczym wtuliłam się w Harrego . Łódki ruszyły , a wokół nas zaczęły pojawiać się serduszka i amorki xd Potem pojawił się jakiś dziwny głos , który opowiadał o pewnej zakochanej parze . Tak jakby opowiadał historię wielkiej miłości , która została przerwana śmiercią , bo w życiu nic nie stanęło jej na drodze do rozłąki . Słodkie .. Chciałabym być z Harrym do końca życia , ale on pewnie nie bd mnie chciał . Pewnie niedługo mnie rzuci no bo po co mu taka zwykła dziewczyna ? ;C

***z perpektywy Sylwii***

Nie mogę w to uwierzyć ! Przecież ja właśnie jestem z Niallem Irlandczykiem Horanem w wesołym miasteczku i jemy jedną watę cukrową xd ;D No przecież takie głodomory jak my musiały zacząć od waty cukrowej i popcornu xdd Potem poszliśmy na kulki wodne . Było super. Jednej rzeczy , której tam nie zrobiłam to wstać ! -,- xd

***z perspektywy Marchewy***

Poszliśmy z Louisem jeszcze na rollercoaster i młyn , a potem stwierdziliśmy , że pójdziemy po watę . Minelismy się z Niallem i Sylwią . Między nimi coś jest ! xd Jestem tego pewna ! Louis zapłacił za jedną ogromną watę cukrową , była tak ogromna jak nasze głowy xd Zajadaliśmy się nią ponad 15 minut . 

-Masz jeszcze watę na twarzy - śmiał się Louis .

-Gdzie ? - wygięłam usta w podkówkę .

-Tu .. - powiedział i mnie pocałował ^^ Mój świat poprostu przekręcił się o 360 stopni . To był najcudowniejszy pocałunek na świecie . Po chwili kiedy się od siebie odkleiliśmy , Louis powiedział :

-Dobra ta wata . Może kupimy jeszcze jedną -zaczeliśmy się śmiać i poszlismy kupić kolejną xd


Potem powędrowalismy jeszcze do domu strachu , w którym bardziej się śmialiśmy niż baliśmy, ale to szczegół xd Na wielkim młynie też było cudownie . Piękne widoki i tak wysoko . Było super nie wspominając , że kilka razy jeszcze 'jedliśmy' wspólnie watę cukrową xdd ^.^
________________________________________________________________________
Hejka ! 
Nowy rozdział ..
kolejny , który zjebałam xdd
Byffa xd 
Następny bd albo jutro , albo pojutrze :***
Pozdrowionka
/Marchewa
P.S. liczę na komciiie !! :**

niedziela, 9 grudnia 2012

Rozdział 13

***z perspektywy Sylwii***
O kurffa ! Dlaczego Martyna nie powiedziała mi , że zna One Direction ?! Przecież oni są super !! Nigdy nie wierzyłam , że pójdę na ich koncert , a co dopiero spotkam i będę miała okazję z nimi porozmawiać . Niesamowite xd


Heeej - powiedziałam , a chłopacy rzucili się na mnie i zrobiliśmy grupowego misiaka. Usiedliśmy na kanapie , włączyliśmy Mtv i zaczeliśmy rozmawiać . Opowiadałam o sobie i o tym jak się znalazłam w Londynie .

- To skomplikowane . Cała moja rodzina jest z Polski . Nikt nigdy dotąd się nie wyprowadzał , ale ... moi rodzice są po rozwodzie ....

- To tak jak moi .. - powiedziała Marchewa i widać było , że na przymus się uśmiechnęła . Odpowiedziałam jej pogodnym uśmiechem .


-Eemm ... no i kiedy moi rodzice się rozwiedli ..- głos mi się załamał a w oczach pojawiły się pojedyńcze łzy - ..moja młodsza siostrzyczka ... popełniła samobójstwo  ... miała tylko 9 lat .. nie rozumiała , czemu rodzice ciągle się kłócą .. dlaczego mama ciągle płacze ... Tego dnia zostałam z nią sama w domu ... i nie przypilnowałam jej i ona wzięła nóż z kuchni i na moich oczach to zrobiła ... nacięła sobie nadgarstek ... a koło niej leżał jej rysunek ... nas ... mnie , mamy i taty .. uśmiechniętych , szczęśliwych - rozpłakałam się na dobre i .. nie wiem czemu przytuliłam sie do Marchewy .. czułam się jakbym mogła jej o wszystkim powiedzieć ..

***z perpektywy Nialla***

To o czym opowiadała Sylwia było przerażające . Nie umiałem sobie tego nawet wyobraźić . Było mi jej strasznie szkoda , więc wstałem i usiadłem koło niej i Carrot i również ją przytuliłem .
Po chwili każdy miał łzy w oczach i każdy z osobna współczuł Sylwii . Było widać po każdym z nas , że to co właśnie opisała było masakryczne i nie do pomyślenia . 


***z perspektywy Marchewy***

-Wszystko będzie dobrze ... - mówiłam tuląc Sylwię - Teraz masz również nas i będziemy Cię chronić - wszyscy się ze mną zgodzili i uśmiechnęli. Sywia stwierdziła , że nie ma sensu się już mazać i opowiedziała nam resztę szczegółów z jej życia . Mówiła , że po śmierci Zuzi , czyli jej siostrzyczki , mama się załamała i wyprowadziła razem z nią do Londynu . Chciała odpocząć . Zapomniec o tym co stało się w starym domu . Nie dziwię się . Minęły 3 lata od śmierci Zuzi , ale one ciągle nie przestają o tym myśleć . Po usłyszeniu tego wszystkiego , postanowiłam , że będę starać się jak najmocniej , aby Sylwię odciągnąć od tych złych myśli i żeby zaczęła tak jakby nowe życie . Tu w Londynie . Wśród Nas . 
_______________________________________________________________________
Hejaaa . 
Dzisiaj trochę smutno , ale nie martwcie się : )
Podoba się = komentarz z opinią ;>
Liczę na więcej opinii na temat mojego opowiadania . 
Dobranoc . Papa
/Marchewa

piątek, 7 grudnia 2012

Rozdział 12

***z perspektywy Harrego***

Obudziłem się w jakimś łóżku , a koło mnie leżała Marry .

-Gdzie ja jestem ? - spytałem

-Porwali nas kosmici - powiedziała Marry 

-No jasneee .... - pocałowała mnie ;3 Była 1.18 więc poszliśmy spać .

Następnego dnia wstaliśmy o 12 i zeszliśmy na dół . W kuchni siedzieli już Carrot i Niall . Carrot trzymała komórkę i z kimś pisała , a Niall koło niej siedział i bacznie przyglądał się sms - są .

-Co robicie ?- spytałem

- Piszemy z Sylwią ^^ - zaczerwienił się Niall 

- O widzę , że komuś się tu podoba Sylwia ... - poczochrałem Nialla po włoskach ^^

- Odwal się - Niall zaczął mnie gonic po kuchni wokół barku .

***z perspektywy Marry***

Ja i Malchewecka zaczęłyśmy się chichrać . Usiadłyśmy przy stole , a chłopacy pobiegli do salonu i gwałcili sie na kanapie xdd <żarcik> heheszki ;33

-Gdzie Lou ?? - spytałam i zaczęłam dziwnie ruszać brwiami .

-W pokoju . Jeszcze śpi -Carrot

-To co wy w nocy robiliscie , że on tak długo śpi ? O.o - spytałam i się zaczęłam chichrać .

- Masz 3 sekundy na ucieczkę ... 1 ... 2.... 

- Aaaaaaa !! - wybiegłam z kuchni do salonu 

-Co Wy robicie ?- spytał zaspany Louis schodzączy po schodach . 

- Aaaaaaa !! - biegaliśmy przed Louisem , aż w końcu ktoś zapukał do drzwi . Wszyscy popatrzelismy na drzwi , ale tylko Carrot i Niall do nich podbiegli .

***z perspektywy Carrot ;3***

-Heeej - przytuliłam Sylwię , która właśnie weszła do nas do domku ^.^ 

-Cześć . Jestes sama ?

-Tsaaaaa oczywiście . A to jest Niall , Marry , Louis , Harry , a Liam i Zayn jeszcze śpią xd- powiedziałam i zaczeliśmy się śmiać . Wszyscy przywitali się z Sylwią , a do niej nadal nie mogło dotrzeć z kim właśnie się witała .

-One Direction !!

-Nie kurde Two Directions -powiedziałam
_______________________________________________________________________
Hejjaaaa :**
To znowu ja i mój kolejny beznadziejny bezwenowy rozdział xd
Czy Martyna zawsze dodaje rozdziały w nocy ? Tak !! xd
Komentujcie , Subskrybujcie i lajki w górę .... 
czemu gadam jakbym była na youtube ? wtf ?
Następny rozdział bd prawdopodobnie jutro :D
Pozdrowionka :** 
P.S. Coraz bliżej święta !! 
/Marchewa

wtorek, 4 grudnia 2012

Rozdział 11

***z perpektywy Louisa***

Kurdee dlaczego ona musi być taka zajebista !! Jest piekna , zabawna , zbooczona ^^ Kocham ją , ale boję się do tego przyznać :C Po jakichś ... 10 minutach Harry i Marry odkleili się od siebie .


- Harry ... a może bardziej powinienem zapytać Marry ... moge na chwilę ukraść Ci Harrego ? xd 


-Tsa jasne - uśmiechnęła się . Poszliśmy z Harrym do kuchni . 


-O co chodzi stary ? - spytał Hazza opierając się o blat . 

-No bo wiesz .. ja .. strasznie podoba mi się Martyna , ale ... ja poprostu boję się jej reakcji .. boję się wyznać jej prawdę i to co czuje ... - powiedziałem , a w moich oczach pojawiły się łzy .

- Nie masz się czego bać - podszedł do mnie i mnie przytulił jak to zawsze po bratersku - jesteście dla siebie stworzeni . Uwierz mi . Ty nie wiesz jak ona sie na Ciebie patrzy . - zaczął się śmiać . Nagle do kuchni weszły dziewczyny , podeszły do lodówki i wyciągnęły sok . 


- Co robicieeeee ?? - pytała  Carrot

- ... - nie umiałem przy niej mówić poprostu ...

- Gadamy - powiedział Harry zauważając u mnie zakłopotanie .

-A spoko . Ja i Marry chciałyśmy iść teraz do mnie . Może pójdziecie z nami ? - spytała Marchewa

-No jasne ! - palnąłem . Harry  mnie szturchnął .


-A reszta idzie ? - spytał lokers 

- Niall ? Idziesz z nami do domu Marchewy ?? - krzyczała Marry  w stronę salonu .

- Nie wiem . Nie chcę mi się ! - odpowiedział 

- Mam w domu czekoladę i popcorn ! - wydarła się Marchewa . Blondas przybiegł natychmiast: 

- To kiedy idziemy ?

**po 15 minutach w domu Marchewy**


-Fajna chata - powiedział Zayn 

- Nooo , lepsza niż nasza ... - powiedział Liam , którego na te słowo walnęła Marchewa .


-Pierdol się Liammuuuśśś - odpowiedziała mu . 

Przez następne 4 godziny siedzieliśmy u Marchewy i gralismy w gry tupu : Just Dance 3 , Need for Speed , Halo 3 itp . Jedliśmy również popcorn i ogladalismy film . Zajebiście umie zoorganizować czas ! Kocham ją ...
_______________________________________________________________________
Hejaaa :**
Dzisiaj trochę krótszy rozdział ;C
Przepraszam <3
Jutro postaram się napisać dłuuugiiii xdd
Pozdrowionka ;33
/Marchewa

niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział 10

- Jesteś niepoważny ! Przecież całą noc nie spałeś . Marnujesz się Louieee - powiedziałam

-Uuu... martwisz się o mnie ^^ - miał zaciesz 

-Nieprawda !!

-Troszczysz się o mnie ! ^^- zaczął mnie  łaskotać , a ja wywijałam się na każdą stronę , leżąc na łóżku i się brechtałam . Nagle Louis się nade mną pochylił i mnie pocałował . To był dłuuuugi pocałunek ^^ Kiedy skończył spojrzał mi głęboko w oczy i ....


-I komu tu zależy ?!!!! xdd -krzyczałam . Wybiegłam z pokoju i pobiegłam do Marry i Hazzy .

-Aaaa !!!! Pedobeeeeer !!!! - darłam się . Wskoczyłam do łóżka Harrego i Marry . O dziwo byli ubrani O.o 

-Carrot ? - spytała Marry , która właśnie siedziała koło mnie w łóżku


-On mnie biiiiijeeeeeeeee !! Łeeeeeee !! - krzyczałam i wygięłam usta w podkówkę .

-Louis ? - spytała Marry . 

-No co ?! To nie ja ! - bulwers Tomlinsonka ;C FAP FAP ;33

-Koffam Cięę bulwersiaku - powiedziałam i go przytuliłam .

-Aww sweet ... a teraz wypad z naszej sypialni !!- wydarł się Harry 

-Dobrze taaaatooooo ... - powiedziałam i trzymając się za ręcę z Louiem wypatatajaliśmy z ich pokoju ;3

-Hahahahahahahahahahaha !! - wybuchneliśmy śmiechem , gdy weszliśmy do naszego pokoju.


-Okey juz spokój - powiedziałam

- Idziesz pierwsza do łazienki ?

-Nooooo xd - wykąpałam się i ubrałam to . Po 10 minutach wyszłam - Teraz Ty Louis - uśmiechnęłam się .


- Ładnie wyglądasz - powiedział i wszedł do łazienki . Zeszłam na dół i zamówiłam pizzę . Wczoraj obiecałam to Niallowi xdd. Po chwili zeszli Louis i Harry .

-no hej ! -powiedziałam z bananem na ryjcu .

- Ona coś zrobiła .. nie bez powodu się tak ryje !- Louis 

- Nieeeeee xd - poszłam do salonu i włączyłam TV .

-Co dzisiaj robimy ? - zapytał Harry 

-Nie wiem , a gdzie Marry ? - Ja 

-Myje sie - powiedział Hazza . Zalegliśmy na kanapie . Potem przyszła Marry i reszta ekipy . Przyjechał też Zayn . Oglądaliśmy jakis denny poranny program telewizyjny . 


*ding dong*

-Ja otworze ! - krzyknęłam 

-Dzień dobry Pani - powiedziała miła dziewczyna , która przyniosła naszą pizzę .


-Heej - uśmiechnęłam się - Heeeej , ale ja nie jestem Pani . Martyna poprostu 


- A ja Sylwia - podała mi pizzę 

-Dziękuje , moze wejdziesz i zjesz z nami ?


-Niestety , nie mogę jeść w godzinach pracy , ale w weekend jak najbardziej - akurat się złożyło , że jutro jest sobota xdd


-W takim razie tu jest mój numer telefonu . Zadzwoń jak będziesz miała trochę wolnego czasu

- Okey , zadzwonie . Dowidzenia! - pobiegla do samochodu .

-Ale ja nie zaplacilam !!

-Na koszt firmy - odpowiedziala

-Pizza milordy !! - krzyknęłam kiedy weszłam z powrotem do salonu .

-Yeaaaaaaaaah !! - zaczęliśmy się zajadać 


***z perpektywy Marry***

Kiedy wszyscy jedli , ja i Harry ... wymienialiśmy się śliną jak to kiedys nazwała Marcheweczka.

______________________________________________________________________
Hejka !!
Wzięło mnie na pisanie xdd 

Doszła nowa bohaterka :


Sylwia ~ 19 letnia dziewczyna , piekna i zabawna . Kocha Nialla ( no kto by się spodziewał ) . Może dzięki nowo poznanej koleżance pozna One Direction ^^

Tsa to by było na tyle papa :**
/Marchewa

Rozdział 9

Louis ponownie mnie przytulił tym razem czulej <3 ojapierdole ...*.* 

-Zajebiście przytulasz -uśmiechnęłam się .

-No wiesz ja przytulam tylko wartościowe osoby - OMFG ! Nie coś mi się przesłyszało ... lalalalalala ...

-Dzięki .-zaśmiałam się - Chce Ci sie spać ? -spytałam

-Nie . Ja nigdy nie śpię w nocy -uśmiechnął się

-To tak jak ja ! W takim razie co robimy ? 

-Może twitcama ? - spytał

-Ale ja ....  one mnie nie polubią ... - posmutniałam

-Skoro ja cie poko....lubiłem to one też - zakłopotał się

A więc usiedliśmy na łóżku . Louis wziął laptopa i zaczęliśmy robić tc . Directioners pisały do nas , a my odpowiadaliśmy . Oprócz tego wygłupialiśmy się , śmialiśmy , tańczyliśmy , łaskotaliśmy się oraz biegaliśmy po pokoju , a fanki zostawały na chwile same xdd Fanki pisały mnóstwo pytań . 


-Louie , jak ty ogarniasz te wszystkie wiadomości , pytania , followersy ?!

-hmmm... poprostu siedzę i odpisuję ... albo robię twitcamy - uśmiechnął się tak uroczo , że nawet fanki zaczęły pisać wiadomości w stylu : ' oooo Louie jaki smile ^^ 'itp. Około 5 nad ranem skończyliśmy kręcić i zeszliśmy na dół do kuchni po sok : ) 

-Jesteś śpiący ?? aaaa .... -ziewnęłam

-Ja nie , ale widzę , że Ty tak -zaśmiał się

-Nieeee ... tylko trochęęęęęęęę -znowy ziewnęłam

-Pomogę Ci zasnąć ! - krzyknął i przełożył mnie przez ramię . 

-Póść mnie Louis !!!- darłam się na niego i uderzałam go w plecy .

Zaniósł mnie do sypialni , położył na łóżko .... i przykrył kołdrą do czubka nosa . (nie ma tak łatwo zbooczuchy xx)

-Dobranoc - pocałował mnie w policzek i położył się z laptopem na kolanach koło mnie . 

Słyszałam , że coś piszę . Potem odpłynęłam . 

Obudziłam się o 10 , a Louie nadal z laptopem .

-Dzieńdobry - uśmiechnęłam się do niego i go przytuliłam - Co robisz ? - objął mnie ramieniem i tak leżelismy *.*

-A wiesz odpisuję na twitterze i followbacki wysyłam .-miał podkrążone oczy ze zmeczenia.

Kurde jak on sie dla nich poświęca ;')
_____________________________________________________________________
Hejka!!
Przepraszam Was za tą przerwę .
..SZKOŁA ... xd
teraz postaram się tak jak na początku dodawać rozdziały codziennie : )
Pozdrawiam 
/Marchewa

czwartek, 22 listopada 2012

Rozdział 8

***z perspektywy Marry**

Poszliśmmy z Harrym do jego pokoju. Weszłam do łazienki jako pierwsza . Wyciągnęłam z torby pidżamę. Wzięłam kąpiel , umyłam zęby i zmyłam makijaż . Wyszłam z łazienki . Po mnie wszedł Harry . Wrócił po 10 minutach w samych bokserkach *.* och ach i wgl . Położylismy się do łóżka ...... iiiiiiiiii .... ^^ xd

***z perspektywy Marchewy***

Wszyscy są juz w swoich pokojach , oprócz mnie . Ja byłam w kuchni i piłam wodę xd. Myślałam na dzisiejszym dniem . . . Kurffa ! Przecież ja właśnie piję wodę w domu One Direction . Każda fanka chciałaby być na moim miejscu ... innate modesty (dla nieznających angielskiego xdd ~wrodzona skromność ) xdd Poszłam na górę do ' jego' pokoju . Był w łazience . Rozejrzałam się po pokoju ... nigdzie nie było mojej torby . Poszła do Marry , bo pomyślałam , że może ona ją ma . 

-Ej . Czy widziałaś moją ... -zatkało mnie ... Marry i Harry .. no ten tego xd Zasłoniłam oczy ręką i kontynuowałam - ... torbę ??

-Tak . Jest na fotelu - powiedziała szybko . Odgarnęłam z niej ... gacie Stylesa ?! O.o dafuq i poszłam do pokoju . Tomlinson siedział przy kompie . 

-Louie .... - zaczęłam.

-Hmmm ... - spytał nie patrząc na mnie.

-Czy wiesz , że za Twoją ścianą Marry i Hazza robią coś nie dla dzieci ?

-Co ?! - krzyknął

- No ... ten ... tego ...

-Rozumiem , gdyby hodowali konopie indyjską i nielegalnie nią handlowali , ale uprawiali se...... nawet się boję to wymówić ... - powiedział .

Zaczełam się chichrać . Kiedy juz się w miarę ogarnełam , wzięłam torbę i weszłam do łazienki.
Wyszłam po 5 minutach .

-Zapomniałaś czegoś ? - spytał Louie

-Nie .... niby czemu ?

-Ty się tak szybko umyłaś ?! O.o - nie mógł uwierzyć .

-Dlaczego to takie dziwne ? -spytałam

-No bo każda dziewczyna siedzi tam tak długo , a Ty ... nie no KOFFAM CIĘ ... - przytulił mnie - nieeeewaaaażneeee ... -spłoszył się xdd 

-To było fajne .... Ja chcę jeszcze raz !!
______________________________________________________________________
Hejka!
Dam dam dam dam !!
Oto rozdział .... 8 !! xd
Podoba się = lajk !!
Pozdrowionka :**
/Marchewa ;3

środa, 21 listopada 2012

Rozdział 7

Gorzko , gorzko , gorzko ! - darli się chłopacy ... i ja xdd.
Pocałowali sie ... yay ! ^.^ Wiedziałam , że do siebie pasują . W końcu zdecydowalismy sie , że na kolację zjemy tosty xdd .Kiedy siedzieliśmy przy stole strasznie się chichralismy , szczególnie ja xdd

-To co teraz robimy ? - spytał Zayn , gdy zjedlismy . 

- Może zagramy w butelkę ? - zaproponował Nialler

- Spoko - wszyscy .

Poszliśmy do salonu i usiedlismu w kółeczko ;33 Nagle ktoś zapukał do drzwi . Oczywiście ja musiałam podnieść dupcie . 

-Dzień Dobry ! Dzisiaj nasza pizzeria obchodzi 10 urodziny i z tej okazji 10 przypadkowych klientów dostaje darmową pizzę ! -powiedział dostawca pizzy , który pukał do drzwi .

-Eeeeee. .... dziękuje ... - powiedziałam i wzięłam pizzę .

-Kto to był ? -spytał Niall nie patrząc na mnie.

-Dostawca pi....- Niall właśnie podbiegł do mnie wyrywając mi karton z pizzą . -,- no kto by się spodziewał ?!

A  więc z powrotem usiedliśmy w kółeczko , ale wszamając pizzę ! ;3 Niall miał kręcić pierwszy , ale tak zajął się pizzą , że Zayn go zastąpił . Ja . No bo kto inny !? 

- Hmmm ... pytanie czy wyzwanie ?- spytał 

- Pytanie ... 

- A więc ..... Czy podoba Ci się ktoś z naszej piątki ? - wszyscy się na mnie patrzyli . Kurffa przecież ja nie mogę powiedzieć , że podoba mi się Louis .. 

-Podoba mi się .... wszyscy jesteście szeksiaści , mrrrau - powiedziałam i zaczeliśmy się śmiać . Zakręciłam i wypadło na Hazzę - Kiedy masz zamiar przeżyć swój pierwszy raz z Marry ? ^^

- Uuuuuuuuu - powiedzieli Louis , Niall , Zayn , Liam . Hary zaczął wymieniać się śliną z Marry .


-Dobra już dobra , pzrynajmniej idźzie na górę !! - krzyknęłam na co wybuchneliśmy smiechem.

-Teraz ja ? -spytał Harry , gdy sie odkleił od Marry ... po 10 minutach !!! -,-

- +100 do spostrzegawczości , Styles ! - powiedział Louie.

-Shut up - zakręcił i wypadło na Nialla . 

-Co ile się farbujesz ? hahahahahaah - Harry


- Ha ,  ha bardzo śmieszne -,- 

-No śmieszne ..... nie ?? - Styles popatrzał na nas . 

-Nie - odpowiedzieliśmy chórem . 

-No ejj , a ja Was miałem za rodzinę !! - oburzył się loczek na co Marry znowu zaczęła go całować .

-Raz w miesiącu - odpowiedział Nialler i zakręcił ..... i tak sobie gralismy do północy ... potem wszyscy się prozchodzili do swoich pokoi . Marry z Harrym . Niall z Liamem . Zayn pojechał do Perrie . ............. a ja z Louisem ^.^
______________________________________________________________________
Hejka !!
To znowu ja !
To kolejny beznadziejny robiony na szybko rozdział !
Kolejny jutro!
Podoba się = komentarz
Pozdrowionka :**
/Marchewa


wtorek, 20 listopada 2012

Rozdział 6


***z perpektywy Marchewy***

Obudziłam się .... na kolanach Tomlinsona ?! WTF ?! Ale jak ?! ... ^^ xdd 

-Przepraszam -powiedziałam i się podniosłam.

-Nie trzeba - uśmiechnął się uroczo , a ja jak zwykle pierdolnęłam buraczka cebulaczka ;3

-a gdzie Marry ? -rozejrzałam się po pokoju .

-Poszła po jakies ubrania - powiedział Niall z pełną buzią popcornu xd

-Aaaahaaa ...  to może ja do niej pójdę ... - powiedziałam wstając 

-NIE !- krzyknęli wszyscy O.o

-Czemu ?

-Bo nie możesz . Pokemony Cię zjedzą ! Pikaciuuu - powiedział Louie zajebi** słodkim głosikiem

-No dobra ... nie zostawię Was ... - powiedziałam i znowu usiadłam .

Potem stwierdzilismy , że jesteśmy głodni , więc usiedlismy w kuchni . Wszyscy siedzieliśmy przy stole i nikt sie nie palił do wstania i zrobienia czegoś do żarcia .... no bo po co !! Kobieta zrobi !!


-Dobra! - powiedziałam i wstałam . 

Podeszłam do lodówki . Kurffa ile oni mają marchewek O.o

-A co wy chcecie jeść ? -spytałam 


-Pizza ! - Niall

-Kanapki ! - Zayn

-Nie wiem - Liam

-Ja to bym zjadł batonaaaa ... -Louis. Wszyscy się na niego spojrzeliśmy i wybuchneliśmy smiechem . Harry i Marry właśnie wrócili , kiedy każdy z nas leżał na ziemi , a Louis tylko chihotał .


-Aha ?? -powiedziała Marry , a ja jak to miałam w zwyczaju ogarnęłam się w sekundę .


-Heeeej ! Wzięłam też Twoje rzeczy Marchewko ! - powiedziała z bananem na ryjcu Marry . Cos było nie tak ... ona bez powodu nie ma takiego zaciesza ...

-Tsaaaa ... Mogę Cię na chwilę ukraść ? - powiedziałam i bez słowa zabrałam Marry do salonu - Co sie działo jak poszliście po ciuchy ? - spytałam


-Niiiiiiic ... - powiedziała Marry i popatrzyła na czubki swoich butów . 

-GADAJ !! -azłapałam ja za ramiona i zaczęłam nia trząść .

-odbhjesarjnym-mruczała cos pod nosem


-Co ?!

-ghocdze sz hafjhrym


-No kurffa mów wyraźniej !! - krzyknęłam tak , że chłopacy przyszli . 

-CHODZĘ Z HARRYM GOD DAMN IT !!

-Że niby po bułki ? ... nie no ... Gratulacje -cmoknęłam ją w policzek . 
_____________________________________________________________________
No hej !!
Kurde nie wiedziałam , że bd tak często dodawać rozdziały ... O.o
no w sumie siedzieć na matmie i pisać blooga ... zawsze spoko xd
Podoba się = komentarz :D
Pliiis , bo jak narazie komentuja tylko moje przyjaciółki xdd
Pozdrowionka biczeees
/Marchewa


poniedziałek, 19 listopada 2012

Rozdział 5

***z perspektywy Marchewy***

Po godzinie gra dobiegła końca . Miałyśmy juz z Marry wychodzić , ale Louis nas zatrzymał.


-Gdzie idziecie ? - spytał zakłopotany

-No do domu - odpowiedziała Marry .

-No chyba do nas - powiedział Zayn.

-Ale jak to ? - spytałam .

-No Twój brat mówił ,że dziś wpadacie do nas na noc - powiedział Louie patrząc na mnie i się uśmiechając . 

Spojrzałam na Marry , bo nie mogłam w to uwierzyć , że pójdziemy z One Direction do ich domu . Wyszliśmy z kregielni i weszliśmy do auta . Po 15 minutach dojechalismy . Mieszkali dwie ulice ode mnie . Ich dom był ogromny . Wielka willa z pięknym ogrodem . Weszliśmy do środka . Horanek oczywiście poszedł do kuchni . Po chwili wrócił z kawałkiem pizzy w ręku . Włączyliśmy horror , a Zayn zrobił popcorn . Kiedy zaczeliśmy go oglądać była 20:00 . Siedziałam pomiędzy Harrym , a Louiem . . . Larry!! Marry siedziała między Harrym , a Zaynem.
Szczerze powiem film był dosyć straszny . Po około 10 minutach filmu Louis ziewnął , udając , że się przeciąga i mnie przytulił . Spojrzałam na niego , uśmiechnęłam się i wtuliłam w jego tors.

***z perspektywy Marry***


O kurwa , nie wierzę ! Jestem na chacie One Direction . I będziemy u nich nocować .... tylko jak skoro nie mamy ani ubrań na jutro , ani kosmetyków , ani pidżam ... ^^ . Musismy pójść po to .... chociaż ^^ nie no musimy ! xdd 

-Chłopaki , my z Carrot musimy iśc do domu po rzeczy , bo w końcu jeśli mamy u Was nocować to ... no wiecie !-powiedziałam i spojrzałam na Marchewę , która spała na kolanach Louisa . Wait ? What !! xdd Nie no nie spodziewałam się , że ma taki zapłon ^^ ekhem tsaaa...
-To może ja sama pójdę i za chwilę wrócę - odwróciłam się w stronę drzwi , gdy nagle Harry podbiegł do mnie .

-Mogę iść z Tobą . Po co masz chodzić sama wieczorami ... - widać było , że jest zakłopotany . 

-Jasne , chodź - uśmiechnęłam się i wyszliśmy .

Po drodze trzymalismy sie za ręce i Harry pozyczył mi swoją bluzę . ^^ 

-Marry ...-powiedział po chwili ciszy . 

-Tak .. 

-No bo ja cię ... - wahał się


-Ja Ciebie też ... -przerwałam mu pocałunkiem .
____________________________________________________________________
Hejka ! 
To znowu ja xdd
Marry mam nadzieję , że Ci się podoba ;**
Liczę na komciia i ...
Oh my god ! This is Louie xdd !
/Marchewa





niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 4

Po 10 minutach doszliśmy do kręgielni , gdzie byliśmy umówieni . Czekał już tam na nas Adam.

-Hej - przytuliłam go i pocałowałam w policzek .

-Siemka chłopacy będą za 10 minut . Powiedzieli , że mamy zamówić tor i na nich poczekać - powiedział po czym skierował się do baru gdzie kupił dla nas colę i zamówił tor na godzinę .

Pogadaliśmy chwilę i przyszli . Tak . Te 5 cudów boskich . Te piękne .... co ja gadam najpiękniejsze chodzące istoty na ziemi . Dobrze zbudowani . Zajebiście ubrani .... och , ach i wgl  *__*


-Czeeeeść - powiedziałyśmy z Marry jak w transie ,a Adam tylko kaszlnął co miało oznaczać , że mamy się ogarnąć . 

-Hej ! - powiedzieli . 

-Jestem Louis - powiedział chłopak , potrzedł do nas i podał nam rękę na przywitanie . Najpierw podszedł do Marry i podał jej rękę , następnie do mnie . Uścisnęłam mu dłoń , walnęłam buraka i unikałam jego wzroku . Był hipno hipnotajzing *.* Jeszcze bardziej przystojny niż na plakatach i zdjęciach .

-Czy mogę liczyć na przytulasa ? - powiedział i się uśmiechnął.


-Pewnie ... -po prostu nie wierze ! Louis William Tomlinson właśnie mnie przytulił . Te perfumy *__* Ten facet jest BOGIEM !! Czułam się jakby mnie zaczarował . Adam poszedł na plan filmu... niestety....albo i stety , bo będziemy same z nimi ^^ mvahahahaaha . Potem przywitałyśmy się z resztą . Zaczeliśmy grać , ale krępowałam się robic to przed One Direction god damn it ! xd Chłopacy byli pierwsi ,a my ostatnie . Tak ..... ustalałyśmy kolejność xdd.


-Ej Marry , czy Ty teź nie możesz w to uwierzyć ?- szeptałam do przyjaciółki z bananem na ryjcu.

-Noo - jarałysmy się , gdy nagle podszedł do nas Louie ( bo tak kazał na siebie mówić ) i powiedział :

-Twoja kolej piękna - uśmiechnął się . . . WAIT ? WHAT ?! Piękna ?! 

-Ja ? - spojrzałam na niego , a moje oczy zrobiły się jak 5 złotówki . Spojrzałam na ekran i rzeczywiście było tam moja ksywka : Marchewa


-Tak -uśmiechnął się

-Ale ja nie umiem grać - złożyłam usta w podkówkę . 

-Oj nie marudź ! Chodź ! - wyciągnął w moją stronę rękę , niepewnie ją chwyciłam i poszłam z Louiem w stronę toru . Mówił do mnie co mam zrobić , ale ja nie mogłam się skupić . Mówił coś o wybraniu kuli , potem wycelowaniu i w ogóle . On był taki cudowny . 


***z perspektywy Marry***

O kurffa ! Nie wierzę ! Ja właśnie gram z One Direction w kręgle . Louis tłumaczy mojej Marchewce o co chodzi , a ja siedzę z 4 bogami i .... jemy Lays'y ? Czar prysł xdd Zepsułam atmosferę . Nie mogę przestać patrzeć się na Harrego . To jest silniejsze ode mnie . Te jego looczki i zielone oczy ... <3 Kocham ... xdd To najpiękniejszy dzień w moim życiu . Brat Marchewy jest wielki . Jak on musi kochać swoją siostrę . Spojrzałam na Carrotkę , która wyglądała tak słodko z Louisem . On mówił coś , a ona cały czas się uśmiechała i rumieniła . Ona to ma cudowne życie . Cudowną mamę , cudownego brata i zawsze dobrze jej się wiedzie. Dziękuje Bogu , że ją poznałam . Ona odmieniła moje zycie ... na lepsze ... Można powiedzieć , że żyje dla niej . Jest nawspanialszą osobą na świecie . Świat byłby zerem gdyby nie tacy ludzie jak ona . Jest jedyna w swoim rodzaju . Jest niczym bomba , która w każdej chwili może wyboomnąć . Siostra ... <3
_____________________________________________________________________
Hej!
Sory za ten rozdział , ale ... no wiecie pisany pod wpływem Over Again ;')
No i ...... Sorry Marry za te ostatnie zmyślone zdania , ale nooo ..... kurffa trzeba się jakoś dowartościować chyba , co ?! xd 
Pozdrowionka 
/Marchewa ;33

Rozdział 3

***perpektywa Marchewy***

-Cześć ! Mam dla Was niespodziankę ! - powiedział Adam.

-Kim jest ten Facet ?- spytała Marry 

-To właśnie ta niespodzianka - uśmiechnął się mój brat i kiwnął ręką do tego faceta , który po chwili znalazł się koło nas.

- Dziewczyny oto ..


-PAUL HIGGINS !!! -wykrzyczałyśmy oby dwie , a oni zaczęli się z nas śmiać .


-Dzięęęękuuuuujeeemyyy -powiedziałyśmy niczym dzieci z przedszkola i się w niego wtuliłyśmy.

-Paul jest tutaj po to , aby coś Wam powiedzieć ... - mój brachol się usmiechnął.

-A więc jestem menadżerem One Direction co już pewnie wiecie ... - powiedział menszczyzna xdd

-Tak , oczywiście -powiedziałyśmy .

-... więc gadałem z chłopakami i pokazałem im wasze zdjęcia , które dał mi Twój brat Carrot - uśmiechnął się , a ja miałam oczy jak złotówki , no bo kurffa ... Paul Higgins mnie zna !! - i chłopacy byli pozytywnie zaskoczeni , że takie piękne dziewice , chcą się z nimi spotkać ...

-No już niedługo dziewice - szepnęłam do Marry 

-Słucham ? -powiedział Paul

-Nie nic - uśmiechnęłam się 

-A więc kiedy mogłybyście wpaść do chłopaków ? -spytał

-Dziś wieczorem ... ?? -spytałam 

-A więc jesteśmy umówieni - uśmiechnął się podał mi rękę i poszedł gdzieś razem z moim bratem 

-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!! - wydarłysmy się kiedy zniknęli z naszych oczu . Szybko pobiegłysmy do domu i zaczełyśmy się szykować . Była 17.00 kiedy byłyśmy już gotowe . Chciałyśmy się ubrać normalnie . Nie jesteśmy typami plastików i modelek . Ja wyglądałam tak jak rano , a Marry tak. Ponownie pofalowałam włosy , bo już od rana były zupełnie proste i poszłyśmy na wskazane przez mojego brata miejsce .
______________________________________________________________________
No i jest kolejny rozdział :)
Mam nadzieję , że sie podoba ;3 
Przypominam o :
~komentowaniu
~braniu udziału w ankiecie
Dajcie o sobie znać na bloogu to dla mnie ważne C; zróbcie to dla mnie .... dla One Direction xdd ale ja lubię szantażować ludzi xdd ;p
Pozdrowionka
/Marchewa