wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 21

KLIK <3

-Louis .. 

-Carrot !! To nie tak jak myślisz !!

Wybiegłam stamtąd .. czemu ? Bo najlepszy ... jedyny chłopak jakiego miałam mnie zdradził .. bo naprawdę go kocham ? Biegłam wzdłuż ulicy , a Louis za mną . Nie odpuścił i dogonił mnie.

- Carrot proosze . Ja Ci to wszystko wyjaśnię ! - mówił

-Co tu jest do wyjaśniania ?! Tylko nie rozumiem dlaczego do cholery robiłeś mi nadzieję , skoro mnie nie kochasz !! - rozpłakałam się i wykrzyczałam mu w twarz uderzając go pięśćmi po torsie. 

-To nieprawda !! Sama o tym wiesz !! Kocham Cię jak nikogo !

-Właśnie to przed chwilą udowodniłeś - powiedziałam i uciekłam w stronę ciemnego lasu. 

Louie jeszcze chwilę nawoływał moje imię , ale sobie odpuścił . Byłam rozdarta . Nie rozumiałam dlaczego mi to zrobił . Dlaczego nie może nam się wieść jak Marry i Harremu albo Sylwii i Niallowi . Poszłam do mnie do domu . Weszłam tak aby nikt nie usłyszał  . W sumie to juz wszyscy spali . Poszłam do swojego pokoju i wzięłam żyletki . Tak .. znoooowuu . . . Postanowiłam pójść tam gdzie zaprowadził mnie kiedyś Louis . Biegłam przez las szukając , które to było drzewo . Łzy leciały nie ubłagalnie po moich policzkach . 

-Znalazłam ... - uśmiechnęłam się kiedy podeszłam do tego ogromnego pięknego drzewa . 

Kiedy tu ostatnio byłam .. z Louisem .. tylko pokazywał na nie palcem i mówił , że to będzie nasze drzewo , a teraz dostrzegłam tu wyryte napisy . Moje inicjały ... to na pewno był Louis <3 Pomimo tego wszystkiego nadal go kocham , tak w głębi serca .... ale nie mam siły na niego patrzeć .. chciałam ze sobą skończyć ... ale jakaś cząstka mnie nadal go kochała .. usiadłam na drzewie . Moje stopy zwisały bezwładnie i lekko się kołysały . Płakałam ... i wsłuchiwałam się w muzykę w moich słuchawkach .

***z perspektywy Sylwii***

Impreza się już skończyła . Wszyscy wyszli . Jest 2 więc postanowiłam , że pójdziemy spać . Kiedy już leżałam w łóżku nagle przybiegł Niall .

-Sylwia !!! Carrot uciekła !!

-Co ?! Gdzie ?! Czemu ?! Jak ?!

-Widziała jak Louis całuje się z Elką i uciekła !! Musimy ją znaleźć przecież ona jest zdolna do wszystkiego , a poza tym ta jej rozcięta ręka ..

-Gdzie jest Louis ? Może on wie gdzie ona poszła .

Szukaliśmy Louisa i znaleźliśmy go dopiero przed domem Carrot . Siedział na schodku i płakał. Kiedy nas zauważył wstał .

-Louis idioto !! - podeszłam do niego i zaczęłam na niego krzyczeć - Jak mogłeś jej to zrobić ?! Całowałeś tą szmatę , kiedy byłeś z najlepszą dziewczyną pod słońcem !! - Niall oderwał mnie od niego . 

-Gdzie ona może być ?- spytał Nialler

-Nie wiem !! Sprawdzałem już wszędzie !! - mówił przez łzy rozdrażniony Louis .

Po dwóch godzinach poszukiwań Louis miał pomysł ..

-Wiem gdzie ona może być !!- powiedział i zaczął biec . Nie mogliśmy dotrzymać mu biegu , ale trzymaliśmy jego trop .Pobiegliśmy do lasu . Było tam. strasznie ciemno , bo było gdzieś około 4 . 

-Musi gdzieś tu być ... - mówił Louis . 

Nagle dostrzegliśmy sylwetkę kogoś . To była Carrot !! Siedziała na drzewie , oparta o pień i miała zamknięte oczy . Podbiegliśmy do niej .

***z perspektywy Carrot***

Usłyszałam nawoływanie mojego imienia . Otworzyłam oczy i dostrzegłam , że ktoś mnie przytula . 

-Louie ? .. - zapytałam 

-Carrot , jak ja się cieszę , że nic głupiego nie zrobiłaś .. - płakał Louis 

Przez chwilę się wahałam , ale przytuliłam go najmocniej jak potrafiłam i pocałowałam go . Nie wiedziałam czy będę mu ufać tak jak przedtem , ale pomyślałam , że nie mogę go stracić ..

____________________________________________________________________
Podoba się = komentarz / Marchewa

3 komentarze:

  1. Ten rozdział jest taki ... że ... ożeszkurwajapierole *-* ale za łatwo mu przebaczyłaś xdd

    OdpowiedzUsuń