***z perspektywy Louisa***
Biegłem ile sił w nogach . Po prostu nie wierzyłem . To jakiś cud , ale miałem wkurwa na tego lekarza , który powiedział , że ...moja Martyna się nie wybudzi ... znowu płakałem, ale tym razem chyba ze szczęścia ;3 Jeszcze przed chwilą miałem umrzeć , a teraz? Moje życie nabrało kolorów ..
Po 20 minutach byłem już w szpitalu pod salą .
-Gdzie ona jest ?! - krzyknąłem kiedy wparowałem do środka.
- ... ^^ - Harry dziwnie się na mnie patrzył.
-Co Ty chcesz ?! - spytałem w końcu .
-Ty naprawdę ją kochasz ... <3 - powiedziała Sylwia .
-Oj tam , oj tam ... a więc gdzie ona jest - zaczerwieniłem się.
-Wybiegła .. szukać Marry - Harry .
-Zadzwonię do niej ...- powiedziałem i wybrałem numer .
Telefon odezwał się na szafce koło łóżka szpitalnego .
-Fuq ! Gdzie ona jest !! - pobiegłem do rejestracji szpitalnej .
-Dzień Dobry ! Czy widziała Pani może , dokąd wybiegła pewna dziewczyna ? Blondynka , wysoka , śliczna ..
-Wydaję mi się , że Pana dziewczyna skręciła w prawo wychodząc ze szpitala ... dalej niestety nie wiem - uśmiechnęła się .... Wait ! What ?! Dziewczyna ... ?? ^^ chciałbym <3
Wyszedłem ze szpitala i domyśliłem się , że Carrot poszła na Tower Bridge .. w końcu tylko tam prowadziła wskazana przez recepcjonistkę droga .
Po 3 minutach kiedy już dotarłem do mostu spostrzegłem Carrot i Marry . Wyglądały dziwnie siedząc na ziemi i się brechtając xd .
-Louieh !! - krzyknęła Carrot kiedy mnie zobaczyła . Podbiegła do mnie i się we mnie wtuliła .
-Carrot , tak się o Ciebie bałem .. - mówiłem i płakałem
-Louie , już wszystko dobrze , nie płacz , proszę - powiedziała i objęła moją twarz dłońmi . Wycierała każdą łzę z moich policzków - A teraz uśmiech proszę - uśmiechnęła się.
Wróciliśmy do szpitala . Każdy wykrzyknął Marchewce jak to dobrze , że już nie leży w śpiączce i , że znowu zabawia nas żartami .. nasz Troll xdd Lekarz nie dowierzał , że Marchewa się wybudziła . Miałem ochotę go zabić .. jak mógł nie dać jej nadziei . Powiedział , że musi ona jeszcze zostać do jutra na badaniach. Pożegnała się z nami , wyszliśmy , ale kiedy byliśmy juz przy aucie ja się wróciłem . Stwierdziłem , że dlaczego nie mogę z nią zostać . Przecież to tylko jedna noc . Wracając poszedłem do stołówki szpitalnej i wziąłem z niej kilka marchewek .
***z perspektywy Marchewy***
Położyłam się do łóżka , zamknęłam oczy i już miałam odejść w krainę Morfeusza , gdy nagle usłyszałam , że ktoś chodzi po pokoju .. Strasznie się wystraszyłam .. Nie wiedziałam co mam robić .. Wyjrzałam spod kołdry , gdy nagle :
-Aaaaaa Louis !! Jak Ty mnie wystraszyłeś ..
-Już , już .. przepraszam .. Trzymaj - podał mi marcheffki .
-Mniamuśśne xd- zajadaliśmy się ... xddd
Po chwili zapadła niezręczna cisza .
-Carrot ..- powiedział
-Hmm ..
-Mam problem ..- Lou
-Jaki ??-ja
- No bo mi się podoba taka jedna dziewczyna ... Jest śliczna .. po prostu anioł ... chciałbym z nią być , ale ... boję się jej przyznać .. - powiedział , a mnie złamało się serce .. Czyli jednak ma kogoś .. a ja już robiłam sobie nadzieję ..
- A kto to taki ? - spytałam
- Ty .. - powiedział i pocałował mnie ... pocałunek był czuły i nieśmiały , ale to była najpiękniejsza chwila mojego życia <3
_____________________________________________________________________
Hejka ;33
Sorry ...
jak zwykle za niedodawanie rozdziałów :CC
Nie mam czasu , ale jutro również postaram się coś napisać :))
Podoba się = komentarz
Pozdrawiam
/Marchewa
ZajeZajeZajebisty xd
OdpowiedzUsuńKochamKochamKocham ;**
DalejDalejDalej ^^
O kurczekurczekurcze! Ale cudowny rozdział! Pisz dalej! :** ;33
OdpowiedzUsuńwreszcie się nie czepiacie , że krótki xdd :** <3
OdpowiedzUsuńTeż się tym razem o to nie bd czepiać xdd
OdpowiedzUsuńSuper!!! Pisz dalej ;**
Mówiłam ci już co sądzę o twoim blogu, ale powiem jeszcze raz;
OdpowiedzUsuńKOCHAM TWÓJ BLOG! <3
Dzdzdzdzdzzdzdzięki :*** <33 Koffaam Was Pysiaki :)) /Marchewa
OdpowiedzUsuńAwww..... Cudny !! Poprostu KOCHAM !!! Zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńhttp://everythingyouneedislovebs.blogspot.com/